Bareja by tego lepiej nie wymyślił. Łódź ratunkowa z Budżetu Obywatelskiego uziemiona przez urzędników
Mieszkańcy Choszczna z ogromnym zaangażowaniem zbierali podpisy pod projektem zakupu nowej łodzi dla Jednostki Ratownictwa Wodnego w ramach Budżetu Obywatelskiego. Cel był jasny i szczytny: zwiększenie bezpieczeństwa nad wodą. Niestety, rzeczywistość po raz kolejny przerosła najśmielsze oczekiwania, przypominając scenariusz z kultowych komedii Stanisława Barei.
Wielki sukces mieszkańców, urzędniczy paraliż
Zakup nowoczesnej łodzi ratunkowej miał być ogromnym krokiem naprzód dla lokalnego bezpieczeństwa. Inicjatywa, która zdobyła szerokie poparcie w całym Choszcznie, została sfinansowana bezpośrednio z funduszy obywatelskich. Finansowanie przyznano, sprzęt zakupiono, a Jednostka Ratownictwa Wodnego formalnie zyskała nowoczesne narzędzie do pracy. Na tym jednak optymistyczna część historii się kończy.
Jak informuje profil „Choszczno i okolice w obiektywie”:
"Oto jest zakupiona łódź z Funduszu Obywatelskiego, kiedy były zbierane podpisy w całym Choszcznie. Jednostka Ratownictwa Wodnego otrzymała dofinansowanie, ale łódź przetrzymywana jest przez Włodarzy Choszczna i mimo sezonu łódź nie spełnia swojego przeznaczenia. Czekamy na wyjaśnienie."
Sezon w pełni, sprzęt daleko od wody
Obecnie znajdujemy się w samym środku sezonu letniego – okresie, w którym zapotrzebowanie na sprawnie działające ratownictwo wodne jest najwyższe. Tymczasem, jak alarmują lokalne media i zaniepokojeni mieszkańcy, nowa jednostka pływająca, zamiast patrolować akweny i dbać o życie wczasowiczów, kurzy się na lądzie.
Powód? Decyzja lokalnych władz. Sprzęt jest przetrzymywany przez włodarzy Choszczna, co wywołuje falę oburzenia i uzasadnionych pytań o racjonalność zarządzania mieniem publicznym. Dlaczego nowoczesna łódź ratunkowa stoi daleko od wody w momencie, gdy jest najbardziej potrzebna?
Sytuację dosadnie i z ironią komentuje również serwis „Choszczno 24”:
"Wszystko przez tych niedobrych burmistrzów, chętnie się dowiemy (z pewnością nie tylko My) jakie to czynniki wpłynęły na przetrzymanie tego sprzętu daleko od wody..."
Mieszkańcy żądają wyjaśnień
Lokalna społeczność nie zamierza milczeć. W sieci rośnie poruszenie, a internauci głośno domagają się oficjalnego stanowiska Urzędu Miejskiego. Blokowanie sprzętu ratującego życie w szczycie sezonu to sprawa, która wymaga natychmiastowego nagłośnienia i jasnych odpowiedzi ze strony osób decyzyjnych.
Marnowanie potencjału zakupionego sprzętu to nie tylko problem wizerunkowy dla lokalnych urzędników, ale przede wszystkim realne zagrożenie dla osób wypoczywających nad wodą. Mieszkańcy Choszczna spełnili swój obywatelski obowiązek – wykazali inicjatywę, zebrali podpisy i wywalczyli środki. Teraz ruch należy do urzędników, którzy zamiast rzucać kłody pod nogi, powinni jak najszybciej umożliwić ratownikom wykonywanie ich ratującej życie pracy.
Do tematu będziemy wracać, gdy tylko pojawią się oficjalne wyjaśnienia ze strony Urzędu Miasta.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Komentować może każdy ID pozostaje tylko dla wiedzy Google Co.